7 września 2012

Maseczka z kurkumy sposobem na trądzik

Zainspirowana pięknem hinduskich ciał - ich blaskiem, gładkością oraz powabnością postanowiłam wziąć pod lupę pielęgnację cery Hindusek. Dlaczego mimo złych warunków sanitarnych, wszechobecnego brudu, smogu, opanowania wszystkiego przez miliardy bakterii, w Indiach i w ich rejonie trudno jest znaleźć kogokolwiek borykającego się z trądzikiem lub podobnymi zmianami skórnymi?


Jaki element pielęgnacji cery Aishwary Rai czy Freidy Pinto sprawia, że ich twarze pozbawione są wyprysków, ziemistego odcienia, rozszerzonych porów oraz suchości?



 (po lewej - Freida Pinto, po prawej - Aishwarya Rai)


Równolegle ze zmianą swojej diety postanowiłam zmienić pielęgnację swojej cery. Mam już dosyć trądziku, z którym borykam się od paru lat. Na skutek leczenia mocno drażniącymi maściami moja cera z tłustej łatwo przechodzi w wysuszoną, odwodnioną, pozbawioną blasku. Przez problemy z brzydką cerą traci moja pewność siebie.


Na szczęście niedawno odkryłam maseczkę, dzięki której być może raz na zawsze rozprawię się ze wszystkimi swoimi problemami skórnymi - a mianowicie - odkryłam domową maseczkę z kurkumy.


Słowo "kurkuma" kojarzy się z czymś tropikalnym, z pozoru trudnodostępnym w naszym kraju. Nic bardziej mylnego! Ta popularna przyprawa nadaje naszym potrawom piękny, żółtawy odcień. Jest dostępna w każdym większym sklepie. Niewiele osób wie, że kurkuma posiada właściwości lecznicze. Ze względu na swoje właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne, ostatnimi czasy bardzo zyskała w przemyśle kosmetycznym.


Czym byłaby maseczka z kurkumy bez dodatku świeżego mleka? Wzmianki o jego dobroczynnym działaniu sięgają czasów Kleopatry, która dzięki regularnym kąpielom w mleku uwiodła dwóch słynnych wodzów. Wszystko to dlatego że mleko obfituje w proteiny, witaminy (głównie z grupy B), wapń oraz wiele innych cennych pierwiastków, które doskonale wchłaniają się przez skórę i dają lepsze efekty, niż zwykłe preparaty natłuszczające czy witaminowe.



Co jeszcze jest potrzebne do wykonania domowej maseczki z kurkumy?

  • najzwyklejsza mąka pszenna, która pełni rolę zagęszczacza i "spoiwa" dla pozostałych składników
  • oraz miód, który posiada właściwości antybakteryjne, nawilżające oraz odżywcze; stanowi dodatkowe "spoiwo" naszej maseczki



Wykonanie domowej maseczki z kurkumy


Do małej miseczki wsyp dwie płaskie łyżeczki mąki pszennej. Dosyp do niej 1/4 łyżeczki kurkumy, która nada naszej mieszance żółtawego odcienia. Dodaj jedną, płaską łyżeczkę miodu. Na koniec dolej łyżeczkę mleka. Wszystkie składniki dokładnie ze sobą zmieszaj do uzyskania jednolitej masy. Papka powinna przyjąć konsystencję gęstej śmietany.


Nałóż ją na dokładnie oczyszczoną (tylko wtedy maseczka będzie w stanie się wchłonąć) i osuszoną twarz. Pamiętaj o pominięciu okolic oczu. Po 10 minutach delikatnymi, kolistymi ruchamy zmyj maseczkę ciepłą wodą. 




Jak widać sposób jest tani, banalny, a potrzebne składniki znajdziemy w każdej kuchni. Dzięki niezwykle odżywczym właściwościom oraz krótkiej styczności maseczki z twarzą możemy stosować ją codziennie. Zalecam jednak obserwację cery i dostosowywanie swojej pielęgnacji do jej aktualnych potrzeb. Po tygodniu stosowania nowej pielęgnacji obiecuję zmniejszenie występowania wyprysków, przyspieszone gojenie się ranek, odświeżoną, gładszą i promiennie rozświetloną cerę.



Źródła obrazków:
  1. Freida PintoAishwarya Rai
  2. kurkumamlekomąkamiód

54 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć, dzisiaj będę ją na sobie testować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od dzisiaj też wracam do tej maseczki, bo trochę zaniedbałam cerę przez treningi i włosomaniactwo

      Usuń
    2. Przepisy fajne :) Ale podanie na przykład pani Rai to słaba reklama - wiadome jest i widoczne na wielu fotografiach pod światło, bądź w życiu codziennym jest to, że ma spory trądzik.

      Usuń
  2. chyba czytasz mi w myślach, od ostatnich tygodni ją stosuję :) choć jeszcze za krótko, by mówić o powalających efektach, to juz po pierwszym użyciu daje poprawę, krostki się goją a koloryt jest lepszy, do tego cała twarz jest rozświetlona, polecam :)

    niezalogowana (znowu) Regina1313

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, chciałam dodać, że ja stosuję ją 1-2 w tygodniu, a trzymam 25 minut. mam dość śniadą karnację, więc nie boję się przebarwień po dłuższym czasie :)

      Regina1313

      Usuń
    2. super :) zastanawiałam się ile osób stosuje tą maseczkę. w takim razie będę uważać z tym stosowaniem, bo mam bardzo bladą cerę. póki co dostrzegam same pozytywy stosowania tej maseczki :) dam znać jakby się coś działo. pozdrawiam :)

      Usuń
    3. tzn przebarwienia mogą mieć tylko bardzo blade osoby i nie chodzi mi o takie na stałe, ale po prostu po zmyciu maseczki :) jeśli zrobisz ją wieczorem i zostanie ci lekko żółta cera to rano po przemyciu twarzy będzie juz ok :)

      Regina1313

      Usuń
    4. ok dzięki za wytłumaczenie, bo myślałam o czymś innym :) aaaa tak rzeczywiście - te żółte przebarwienia są koszmarne :)

      Usuń
    5. Ja wszelkie maseczki zmywam ściereczką z mikrofibry (np. w Biedronce za parę zł) i nie mam przebarwień po kurkumie mimo bladej cery :) W ogóle taka ściereczka jest fajna do mycia twarzy/delikatnego peelingu - aktualnie staram się nie katować buzi mydłem i nie dotykać ręcznikiem ogólnego przeznaczenia.

      Usuń
    6. też miałam taką ściereczkę :) kiedyś także używałam zwykłej pieluchy tetrowej do zmywania tych papek :) ładnie wszystko schodziło. przy okazji miałam delikatny peeling

      Usuń
  3. oo niesamowite! tak dostępna, powszechna rzecz i nie zna się jej właściwości :) na pewno wypróbuję! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę wypróbować bo okropnie pogorszyła mi się cera...trądzik jak u małolaty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo polecam. wczoraj nałożyłam maseczkę, dzisiaj widziałam się ze znajomą i od razu musiała wypytać się mnie czego użyłam, że mam taką ładną dzisiaj cerę. a to jedynie zasługa tej maseczki :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. spróbuj :) nie ma za co. ściskam mocno :)

      Usuń
  6. Witam :) Słyszałam już o tej maseczce, ale wstyd się przyznać - nie odważyłam się jej użyć. Od kiedy kosmetyki naturalne zaczęły mi bardziej szkodzić niż pomagać darowałam sobie terapię. Nawet drożdże przestałam pić, bo zauważyłam, że do tego mam czerwoną wysypkę :( Tak samo było z peelingiem kawowym do ciała - ładnie złuszczał, ale od tego pękło mi naczynko i skończyła się zabawa. Robiłam też maseczkę z cynamonu na trądzik - mojemu chłopakowi bardzo pomogła, mi niestety nie bardzo :( Ech, chyba zostały mi tylko antybiotyki i, jak to lekarz, określił zajście w ciążę :P

    Pozdrawiam i cieszę się, że chociaż ty nie masz problemów z takimi kosmetykami ;)

    Szopenowa (niezalogowana)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, akurat problemy z kosmetykami są u mnie ogromne. nigdy nie mogę dobrać kosmetyku żeby nie zapchał mojej cery. uczę się na błędach, coraz więcej czytam o innych metodach pielęgnacji i jakoś wychodzi :) metodą prób i błędów :) a antybiotyk to coś czego chcę uniknąć (a też jest ciężko widząc czasami buźkę :( ). pozdrawiam :)

      Usuń
  7. ja też przez wiele lat zmagałam się z upierdliwym trądzikiem.. miałam go od podstawówki do studiów. Brałam antybiotyki, pigułki antykoncepcyjne i inne syfy, wszystko niby trochę pomagało, ale nie na długo.. czasami miałam ochotę zerwać sobie skórę z twarzy. po prostu dramat. i wreszcie znalazłam coś co mi pomogło.. izotretynoina. to jest hardkorowy lek który mogą brać tylko osoby pełnoletnie, pod stałą kontrolą lekarza, trzeba regularnie badać krew itp. i podpisać oświadczenie że się zapoznało ze wszystkimi możliwymi skutkami ubocznymi.. brzmi groźnie, ale ja u siebie ze skutków ubocznych zaobserwowałam tylko mega suchą skórę- dosłownie kilkanaście razy dziennie smarowałam twarz kremem masło kakaowe Ziaji- takim bardzo tłustym. I chociaż było to upierdliwe i wyglądałam jak jedna wielka łuszczyca, opłaciło się, bo teraz mam tylko lekkie zmiany trądzikowe w zależności od pory miesiąca :) jeszcze jeden minus tej kuracji to to,że jest dość droga, ale trzeba szukać w aptekach zamienników- ja miałam receptę na lek A, a kupowałam lek B o identycznym składzie, w cenie niższej prawie o 50%!!! [109 zamiast 199]. To jest lek naprawdę ostatniej szansy. orzechowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako przyszła pani pielęgniarka doskonale znam ten lek :) gdyby mój trądzik był naprawdę upierdliwy wtedy być może wahając się rozważyłabym kurację. niestety po zajęciach z farmakologii inaczej patrzę na leki. na przepisaną przez doktor doksycyklinę krzywo patrzyłam znając skutki uboczne brania tego leku. wolę ratować się domowymi sposobami :) ale mam nadzieję, że jesteś zadowolona z kuracji :)

      Usuń
    2. no tak, ja byłam naprawdę zdesperowana. i chociaż nie było łatwo z wiecznym krwotokiem z nosa [biedne śluzówki!], to zrobiłabym to jeszcze raz gdybym musiała. a teraz tak sobie patrzę na maseczkę kurkumową.. chyba dziś wypróbuję :) pozdrawiam!

      Usuń
    3. mam parę chorób, które pewnie okazałyby się przeciwwskazaniami bezwzględnymi, chociaż dermatolog coś kiedyś wspominała o kuracji tym lekiem. a maseczkę polecam wypróbować :) u mnie mleko dzisiaj kupione - już czeka :)

      Usuń
  8. Hej, ja również opisałam tą maseczkę u siebie w sposobach Hindusek :) Parę razy ją robiłam i zaszalałam, kurkumy nie żałowałam i ciężko mi było potem zmyć piękną żółć w mego lica:D Aczkolwiek bardzo fajnie działa!
    Pozdrawiam
    wieczniemloda (:

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj lafigo,
    obserwuję Twojego bloga już od dłuższego czasu to m.in zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską i wziąć swoje życie (zdrowie) w swoje ręce :) Zaczęłam treningi 25 sierpnia, do dnia dzisiejszego wykonałam ich 13 z nie dłuższą niż jednodniową przerwą, zbilansowałam dietę (zero białego pieczywa, dań mącznych (pszennych)orazvz białym makaronem, zero słodyczy, no może czasem jakiś batonik musli wpadnie ;), ziemniakami też przestałam się zajadać, zrezygnowałam z moich ulubionych włoskich dań. I niestety cm jak nie leciały w dół, tak nie lecą, tylko waga wskazuje, że pare kg spadło...Nie wiem czy popełniam jakieś błędy, coś robię źle... A jak wyglądało to w Twoim przypadku? Pozdrawiam Cię!

    Nelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Nelko, bardzo mi miło :) zawsze powtarzam, że nie należy się ważyć a mierzyć! w moim przypadku też "przytyłam". dzieje się tak dlatego, że tłuszcz jest trudniej spalić niż zbudować mięśnie - więc spalasz trochę tłuszczyku i w tym czasie buduje się delikatna muskulatura stąd zero zmian na wadze, albo wzrost wagi. kolejną przyczyną może być to, że podczas ćwiczeń pocimy się - tą wodę trzeba uzupełnić inaczej organizm zatrzyma jej resztę - stąd możliwy wzrost wagi + uczucie napuchnięcia / nabrzmiałości. często też mówię, że należy odczekać miesiąc by ujrzeć jakieś rezultaty, więc jesteś pewnie gdzieś w połowie drogi. nie poddawaj się i trenuj dalej :)

      Usuń
  10. Akurat szukałam cos takiego+obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  11. kurkumę uwielbiam, ale na talerzu :) najlepiej z ryżem i mleczkiem kokosowym :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwaga, nie polecam osobom o wrażliwej cerze!
    zrobiłam ją dwa razy. za pierwszym razem wszystko było w porządku, ale drugiego dnia po zmyciu maseczki miałam na buzi czerwone, piekące plamy. Duża ilość kremu na szczęście wszystko złagodziła.
    Ja tym bardziej muszę uważać, gdyż większą część mojego życia cierpiałam na atopowe zapalenie skóry. Zmiany skórne od około 1,5 roku prawie całkowicie zniknęły, ale wiąż boję się nawrotu, więc na tym kończę moją przygodę z kurkumą :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, a mogłabyś w najbliższym czsie dodać swój przykładowy jadłospis?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, ale jest on banalnie prosty - na śniadania i kolacje jem praktycznie to samo, czyli dwa posiłki już odpadają. jeszcze kwestia dobrać odpowiednio kolejne dwa (max. 3) i mam już jadłospis :) później napiszę co jem :)

      Usuń
  14. Ja raczej maseczek nie robię :), ale pomysł ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się w końcu zebrać i kupić kurkumę ;) Bardzo duzych problemów nie mam jednak jakieś tam są, kilka tez czerwonych plamek zostalo po jakichś tam niespodziankach i zawsze najgorzej wyglądają moje policzki w oklicy pod oczami bo czesto robią sie czerwone, niekiedy nawet pod fiolet podchodzi, zazwyczaj gdy gorąco mi sie zrobi czy ciśnienie sie zmieni, wtedy te policzki wydają sie wygladać gorzej niż w rzeczywistości, ale nie dzieje sie to caly czas na szczescie :) a do dermatologa sie nie wybiore bo wpakuje zapewne we mnie jakies antybiotyki i maści a gdy przestane je brać trądzik powróci i być może mocniejszy, dlatego też wolę próbować jakichś domowych sposobów :) wtedy znam sklad i wiem czego używam, jednak troszke rozpatruje wizyte u tego dermatologa aczkolwiek boję sie tego co bedzie we mnie pakować i ze bedzie jeszcze bardzo kosztowne

    OdpowiedzUsuń
  16. co tak długo nie piszesz, pewnie nawał zajęć ? codziennie wchodzę z nadzieją na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj niestety tak - nie mam czasu dla siebie (czyt. na treningi). koniec września = przygotowania do szkoły, bieganie z indexami, itp. wkrótce zabiorę się za nową notkę :)

      Usuń
  17. Miejscowo na wypryski używam takiego kremu którego chwilowo nazwa wyleciała mi z głowy ;d jednak pisze tam by używać go przez okres 4 tygodni, który minie za kilka dni, staram sie teraz postawić na bardziej naturalne preparaty do twarzy, jak maseczka z kurkumy(ktorej wciąż nie kupiła :) ), żel z fitomedu, olejek jojoba, chciałabym jeszcze coś punktowego na wypryski, najlepiej aptecznego a nie drogeryjnego :) jesteś w stanie coś polecić? :) słyszałam o benzacne, ale ponoc skutki po dluzszym stosowaniu są okropne, maść/pasta cynkowa, zdania tez bardzo różne, u wielu nie działa, masz może jeszcze jakieś pomysły na punktowe stosowanie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj z preparatami, które mają jak najprostszy skład. maść cynkowa jest godna polecenia. jej koszt to grosze więc nawet jeśli nie pomoże nie będzie szkoda jej wyrzucić. sama ją kiedyś stosowałam jak byłam młodsza jednak wtedy brakowało mi systematyczności. obecnie na swoje punktowe wypryski używam Skinoren. na poważniejsze paskudy jak ropne pryszcze stosuję klindamycynę (antybiotyk w maści na receptę).

      Usuń
    2. słyszałam że Acne-Derm jest polskim i tańszym odpowiednikiem Skinorenu :) a co do maści cynkowej chyba spróbuję, i tak kosztuje grosze, obojętnie czy kupię maść cynkową czy paste cynkową, bardzo się różnią poza konsystencją?

      Usuń
    3. pasta jest "tępa" i pozostawia białe ślady na twarzy, a maść w miarę łatwo się wchłania. maść cynkowa jest tańsza (i tak maść i pasta to groszowe sprawy) i z tego co się orientuję to ma mniejsze stężenie tlenku cynku.

      a co do Acne-Derm to dobrze słyszałaś :) sama go używałam, różnicy widzieć nie powinnam jednak wolę Skinoren

      Usuń
  18. Już Brunetka wiele o tym pisała, nawet złożyłaś zdjęcia tak jak ona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty nie powiesz? to już nie można pisać o tym samym? z resztą widziałam jej przepis. w 99% składa się z trudno dostępnych składników, a ja proponuję takie, które każdy ma w swojej kuchni

      Usuń
  19. hej :) pokochałam olej jojoba ^^ uwielbiam mieć go na twarzy, nawilża zdecydowanie lepiej niż kremy, które dotychczas używałam, co do maści cynkowej, nie wiem czy lepiej zacznie działać po czasie, ale coś tam działa, niekiedy na nastepny dzien sie zmniejszy to co wyskoczyło, innym razem się szybko rozbuduje i pojawi się z tym białym, może działa tez w ten sposób by szybciej wszystko wyszło a gdy jest mniejszy pryszcz to szybciej znika? :) ostatnio pojawiło się też kilka takich drobnych i niektóre z nich się rozbudowały, sądzisz, że może mieć na to wpływ fakt, że zaczęłam pić herbatkę z bratka? słyszałam, że przyspiesza ona "wychodzenie" na wierzch tego co miałoby wyjść w późniejszym czasie i tak dopóki nie oczywiści :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie winowajcą jest herbatka z bratka! pamiętam czasy gdy ja ją piłam - "wulkan na wulkanie" normalnie :) ale po tej fazie pojawia się uspokojenie i twarz wygląda lepiej niż przed kuracją. polecam pić co najmniej 3 miesiące. cieszę się, że olej jest strzałem w dziesiątkę :)

      Usuń
    2. dzięki :) cieszę się, że znam winowajcę :) polubiłam smak tej herbatki więc nie mam nic przeciwko jej piciu :)

      Usuń
  20. właśnie apropo winowajcy niespodzianek na mojej twarzy :) po 3 miesiącach picia herbatki mam przestać ją pić? i jeszcze troszkę inne pytanie, nie powinno się wyciskać pryszczy prawda? zazwyczaj tego nie robię, jednak niekiedy mają miejsce takie sytuacje, że wieczorem dopiero coś zaczyna "wybudowywać" i rano na twarzy mam w efekcie pryszcza ropnego, gdy jest malutki oczywiście zostawiam go w spokoju, jednak właśnie raz kiedyś się zdarzy że jest duży, a ja nie potrafię wyjść z domu z dużym pryszczem "z tym białym na wierzchu" jak na to mówię :) wtedy niestety je wyciskam, po czym smaruje maścią która ma w sobie alkohol, taka specjalna do twarzy, kiedyś jej używałam a teraz używam w takim właśnie celu żeby odkazić troszkę, jednak może znasz jakieś metody na takie niespodzianki :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinnaś dalej pić tą herbatkę. ona ma takie właściwości, że najpierw oczyszcza, a później pojawia się poprawa. co do wyciskania. wiem, że to mocno kusi, ale tym bardziej nie można wyciskać tzw. ropniaków. ta ropa to istne siedlisko zarazków, które nieświadomie przy wyciskaniu rozsiewasz co całej twarzy. spróbuj zakamuflować taką niespodziankę korektorem

      Usuń
    2. Co jest złego w wyciskaniu jeśli przed i po "operacji" przemyjemy paskudztwo spirytusem i zrobimy to np. przez chusteczkę żeby nie przenosić zarazków na dłonie?

      Usuń
    3. 99% osób robi to nieumiejętnie. część zaskórnika, bądź czopa ropnego nadal pozostaje w skórze powodując stan zapalny. takie nieprawidłowe wyciskanie może prowadzić do powstawania infekcji i blizn czy przebarwień. sama mimo kosmetycznego przeszkolenia szalenie rzadko wyciskam skórne niespodzianki

      Usuń
  21. Hej :) Słyszałaś może o kremie Alantan Plus? Gdzieś ostatnio przeczytałam, że bardzo fajnie rozjaśnia pozostałości po trądziku, że prawie ich nie widać, jednocześnie działa na pryszcze, likwidując je. Obiło mi się o uszy, więc postanowiłam zapytać, czy miałaś może z nim jakiś kontakt :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej :) mam z nim cały czas styczność. dobrze działa na moje podrażnienia po goleniu, ale takiego zastosowania nie znałam. może warto spróbować :) później "zbadam" jego skład - czy się nadaje do tego. dzięki za cynk :)

      Usuń
    2. okej :) daj znać jak już "zbadasz" jego skład :) ja się na tym za dużo nie znam, nienawidzę tych śladów, które zostają mi po niektórych wypryskach :< Pozdrawiam! :)

      Usuń
  22. napewno sie skusze na ta maseczke :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Polecam też maskę z dodatkiem miodu Manuka - najlepiej zmieszanego z jogurtem lub płatkami owsianymi. Leczy zmiany trądzikowe, rozświetla, wygładza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie :) Coś kiedyś obiło mi się o uszy

      Usuń
  24. też słyszałam, ze ta maseczka jest bardzo dobra, nie pomoże w jakiś ekstremalnych przypadkach ale zawsze warto spróbować czegoś co może nam pomóc. Ze swojej strony mogę jeszcze polecić kosmetyki z acnegone.pl ja je stosuję i u mnie dobrze się sprawdzają. Dodatkowo odradzam fast foody, przez nie nie tylko tyjemy ale odbijają się bardzo niekorzystnie na naszej twarzy... dotyczy to również słonych przekąsek!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin