6 lutego 2013

Siemię lniane - najlepszy napój dla zdrowia!

Od czasu mojej niedawnej kontuzji kolana najbardziej w życiu cenię sobie zdrowie. Wybieram więc produkty, które są w pełni wartościowe. Zupełnie nowa dieta, a właściwie - nowy, odmienny styl życia - przynosi zamierzone efekty. Wraz ze zmianą wszystkich złych nawyków żywieniowych przyszła ulga dla mojego żołądka zmęczonego wszystkimi babeczkami, pączkami i tłustymi, ciężkostrawnymi potrawami. Uważam, że największy w tym udział ma siemię lniane, czyli potocznie zwane - nasiona lnu zwyczajnego, z których wywar piję na każdą, późną kolację, czyli na jakieś dwie godziny przed snem.


Na rynku spotykamy się z dwoma rodzajami lnu - zmielonym i niezmielonym, które to przyrządzam od dobrych trzech miesięcy. Nasionka są płaskie i szarobrązowe. Pod wpływem wody nabierają ciemnobrązowej barwy i kilkakrotnie powiększają swoją objętość otaczając się dużą ilością dobroczynnego śluzu. 


Siemię lniane ma bardzo wiele zastosowań. Śluzowaty roztwór stosowany zewnętrznie poprawia wygląd i kondycję suchych, zniszczonych włosów. Wygotowane ziarenka mogą posłużyć do sporządzenia rewitalizującej maseczki do twarzy, jednak napój z nasion lnu najszersze spektrum działania znalazł przyjmowany wewnętrznie.



Skład ziarenek:


Sto gram produktu zawiera 42% tłuszczów z czego większość stanowią wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które gwarantują prawidłową budowę tkanki mózgowej, przyczyniają się do właściwego funkcjonowania hormonów, regulują podstawową przemianę materii oraz wpływają na obniżenie poziomu "złego" cholesterolu.


27% stanowi dobroczynny błonnik, który przyczyna się do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi, zmniejsza wchłanianie cholesterolu i trójglicerydów, obniża stężenie glukozy we krwi i zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę oraz odgrywa kluczową rolę w prawidłowym funkcjonowaniu perystaltyki jelit.


18% składu ziaren stanowi białko o bardzo korzystnym zestawie aminokwasów egzogennych, dzięki czemu śluzowaty napój jest tak bardzo ceniony przez wielu pasjonatów aktywności fizycznej.


Dodatkowo nasiona lnu zawierają witaminę E, witaminy z grupy B oraz niemałe ilości magnezu, wapnia, cynku i żelaza, które wpływają na stan naszej skóry, włosów i paznokci.



Główne zalety siemienia lnianego:


» Przede wszystkim koi przewód pokarmowy «
Przynosi ulgę w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, pomaga w leczeniu nieżytów, nadkwasot a nawet owrzodzeń


» Poprawia perystaltykę jelit «
Eliminuje zaparcia, zapobiega wzdęciom oraz pomaga powstrzymać biegunkę


» Jest dobrym źródłem lecytyny «
Dzięki czemu wzmacnia koncentrację, usprawnia pamięć oraz zapobiega wczesnym objawom demencji


» Pomaga w odchudzaniu «
Zmniejsza uczucie głodu, powoduje szybsze uczucie wypełnienia żołądka


» Łagodzi objawy menopauzy, zmniejsza bóle miesiączkowe «
Dzięki działaniu podobnemu do estrogenów


» Posiada właściwości antyoksydacyjne i przeciwgrzybicze «
Dzięki dużej zawartości witamin przeciwutleniających



Przygotowanie:


Dwie płaskie łyżki ziaren wsypuję do małego garnuszka, do którego wlewam ok. 1,5 szklanki gorącej, przegotowanej wody. Całość dokładnie mieszam by oderwać ziarenka od dna garnuszka (zapobiega to ich przypaleniu) i przez 10-12 minut gotuję je na najmniejszym ogniu. Po upływie wyznaczonego czasu odcedzam ziarna od śluzowatego napoju przelewając go do ulubionego, dużego kubka. Po 20-30 minutach napój jest już gotowy do spożycia (wcześniej jest bardzo gorący!).


Na początku polecam stosowanie mniejszej ilości ziaren, gdyż nie wiemy w jaki sposób zareaguje nasz organizm. Czasami mogą pojawić się zaparcia (co oznacza, że należy zwiększyć podaż wody w diecie) lub biegunki (należy wtedy zmniejszyć ilość wypijanego napoju). Kobiety karmiące piersią powinny mieć na uwadze fakt, iż siemię lniane zawiera śladowe ilości cyjanowodoru. W związku z tym powinny rozważyć przerwanie kuracji na czas karmienia.



A Wy - pijecie siemię lniane?

źródło zdjęcia

126 komentarzy:

  1. Bardzo nie odpowiada mi konsystencja takiego napoju, bo w ciąży próbowałam na zgagę- ale tu działały wyłącznie migdały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja ją polubiłam - taki kisielek :)

      Usuń
    2. Zaczęłam pić miesiąc temu trudno powiedzieć żeby coś się zmieniło może lepsze trawienie.Poza tym zgaga nadal pali ale kisielek mi smakuje więc nie zamierzam rezygnować ,pestki po przecedzeniu daję na chleb i zjadam lub sobie przeżuwam :-)

      Usuń
  2. Kiedyś piłam ze względu na jego dobroczynny wpływ na układ pokarmowy. Muszę powiedzieć, że mi nawet smakowało - taki zdrowy kisiel z charakterystycznym posmakiem. Chyba wrócę do niego, głównie dla włosów... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam - włosy są bardzo sypkie i błyszczące. dodatkowo rosną w zawrotnym tempie

      Usuń
  3. Ja piłam czasami, kiedy mi się przypomniało (tak jak dzisiaj, przypomniałaś mi i biegnę zaraz do kuchni:D), jednak zalewałam wrzątkiem ziarna, przykrywałam kubek talerzykiem i wypijałam po jakimś czasie z ziarnami. Przyznam, że wkurzały mnie te ziarna i chętnie wypróbuję wersję poleconą przez ciebie, odcedzoną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak kiedyś robiłam, ale wolę obecny sposób. zabiera trochę więcej czasu, ale później nie męczę się z tymi ziarenkami ;) daj znać czy moja wersja przygotowania tego napoju przypadła Ci do gustu :)

      Usuń
  4. Hej, ja piję siemię lniane od miesiąca i muszę powiedzieć, że już przyzwyczaiłam się do jego smaku i wcale mi on nie przeszkadza. Wybrałam trochę inny - wg mnie prostszy sposób przyrządzenia napoju. 2 łyżki ziaren zalewam przegotowaną, chłodną wodą, wstawiam wieczorem do lodówki i na drugi dzień wieczorem wypijam, do tego rozgryzam w miarę możliwości wszystkie ziarenka.
    Jeżeli zaś chodzi o cyjanowodór, czy może bardziej proces cyjanogenezy to faktycznie trzeba uważać, ponieważ sam cyjanowodów jest silną trucizną. Nie wydziela się on jednak w kilku przypadkach: Cyjanogeneza nie zajdzie, jeśli będziemy zalewać chłodną wodą całe nasiona (nie zmielone), jeśli zalejemy zmielone nasionka zimną wodą, wtedy cyjanowodór się wytworzy. Jeżeli koniecznie chcemy zalewać zmielone nasionka to tylko wrzątkiem i najlepiej jeszcze chwilę wszystko pogotować. Ja tego problemu nie mam, ponieważ spożywam całe nasionka.
    A słyszałaś może, że od picia siemienia lnianego można przytyć? Czytałam gdzieś opinię jakiś dziewczyn, które niby po piciu siemienia przytyły? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ten artykuł: http://www.primanatura.pl/czy-siemie-lniane-jest-toksyczne/

      Usuń
    2. dzięki za polecenie artykułu. generalnie rzecz ujmując - na co dzień jemy więcej syfów w przetworzonej żywności, zachwycamy się wędlinami, które tylko w 20% składają się z mięsa, pijemy "naturalne" soki napełnione konserwantami, itp., więc uznaję szkodliwość siemienia za żadną.

      tak - słyszałam teorię, że od siemienia można przytyć. tłumaczę to tym, że rzekomo tyjące dziewczyny mają po prostu wzdęcia, bo piją za mało wody przy stosowaniu nasion lnu. druga sprawa. jak pisałam - nasionka lnu zawierają bardzo dużo kwasów tłuszczowych. jeżeli ktoś wszystko je z zasmażką, smaży na smalcu lub na głębokim oleju, itp. to ja się nie dziwię - ale jeżeli kurację lnem stosuje dziewczyna taka jak ja - która unika tego całego syfu - nie ma żadnych obaw co do przytycia. ja po sobie tego nie zauważyłam, a wręcz mogę się pokusić o stwierdzenie, że mój brzuch po kuracji zmniejszył swoją obwód!

      Usuń
  5. Próbowałam, ale jakoś cholernie mnie ten glutek odstrasza i mi nie smakuje :c
    Muszę spróbować jakieś koktajle robić, ale nie mam urządzonka do mielenia owoców i jeszcze nie wpadłam co zrobić xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami dziewczyny dorzucają czegoś do tego "glutka" :) możesz coś pokombinować, albo po prostu zrób tak jak ja na samym początku - zaciśnij zęby i wypij. później ten smak da się nawet polubić :)

      Usuń
    2. hej, na smak mozna dorzucic torebke herbaty owocowej np. malinowej i jest super

      Usuń
    3. A smak siemienia lnianego taki zły, że trzeba go specjalnie doprawiać?

      Usuń
    4. ja tam nawet lubię :) zalewam gorącą wodą 2 łyżeczki siemienia, chwilę odczekam, aż się zaparzy i potem dolewam zimnego mleka - nawet smaczne :)

      Usuń
  6. teraz wszędzie trafiam na jakieś posty o siemieniu i aż zaczęłam rozważać, czy go nie kupić. możliwe, że spróbuję : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie spróbuj :) ja kupuję kilogramowe opakowanie ziaren u nas w Auchan za 5,99 zł (o ile dobrze pamiętam). worek starcza na bardzo długo! w końcu wykorzystujesz tylko dwie łyżki dziennie ;)

      Usuń
  7. Ja wrzucam siemię do owsianki na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i słyszałam, że to błąd, gdyż te ziarenka (o ile nie są zmielone) nie ulegają strawieniu. w takiej samej postaci opuszczają Twój przewód pokarmowy :)

      Usuń
  8. czytałam o tym wiele i muszę tego wypróbować. http://perfektbin.blogspot.com/ -walka o jędrną pupę i piękna sylwetkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuj - polecam ;) dać znać jeśli spróbujesz

      Usuń
  9. Ja piję już jakiś czas, ale nie gotuję ich tylko zalewam gorącą wodą i odstawiam pod talerzykiem. Wypijam z ziarnami. I sama już nie wiem...na opakowaniu jest napisane gotować 2-3 minuty, ale większość artykułów poleca nie gotować bo coś się wygotowuje z tych ziarenek. Wiesz coś o tym? Ostatnio gotowałam, ale na maseczkę na włosy i twarz. Wtedy kisiel jest faktycznie gęsty (super działa na zniszczone włosy), a przy zalaniu wrzątkiem tylko nasionka są zlepione kiślem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak wyżej pisałam - ziarna nie ulegają strawieniu toteż nie ma sensu ich jedzenia. będą się tylko mielić przez jakieś 8 metrów w układzie pokarmowym. jedynie ten "glutek" ma dobroczynne właściwości, dlatego siemię należy gotować. u mnie po 2-3 minutach nadal jest woda, dlatego gotuję przez 10-12'

      Usuń
    2. na jakims opakowaniu wyczytałem aby gotowac nawet 15 minut

      Usuń
  10. Chyba wrócę do siemienia, lekarz polecił mi je na wrzody dwunastnicy. Piłam je zawsze z mlekiem. Spróbuję zrobić tak, jak Ty :) To musi być zmielone, czy całe ziarenka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupuję całe ziarenka i ich nie mielę dzięki czemu otrzymuję ten charakterystyczny "kisielek". polecam - bardzo pomaga na układ pokarmowy. mam jelito drażliwe i odkąd regularnie spożywam ten napój - zero problemów ze strony układu pokarmowego

      Usuń
  11. mam pytanie:)czy zagotowane lub wczesniej namoczone siemie ma lepsze działanie niz surowe. ja jem prosto z opakowania moze powinnam zmienic " recepture"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie poleca się jedzenia samych ziaren. one nic nie dadzą! wyżej w komentarzach znajdziesz odpowiedź. pozdrawiam

      Usuń
    2. ok przyjełam do wiadomosci i juz w garnku studzi sie "cudotworczy glutek" chciałam do Ciebie napisac wczesniej ale jakos nie miałam odwagi.Od dawna obserwuje Twoj blog, gratuluje ambicji i konsekwencji w tym co robisz, mam na mysli treningi i dbanie o siebie, dlatego własnie Ciebie chciałabym zapytac o opinie... opinie w kwestii treningow z Ewa chodakowska. Lubie te cwiczenia ostatnio naprawde cwicze duzo ( srednio 5-7 razy w tygodniu), wydaje mi sie ze dobrze sie odzywiam ale obietnica Ewy "po 30 treningach bedziesz miec nowe ciało" sie u mnie nie sprawdziła. W podsumowaniu "miesiac z Ewa" napisalas ze cellulit jakby wyszedł na wierzch ja dokladnie mam to samo mam wrazenie ze figure o jakiej marze juz mam ale gdzies pod skóra( wiem dziwnie to ujełam ale wlasnie tak to widze) Do rzeczy...prosze odpowiedz mi czy Twoim zdaniem dzieki tym trenigom jest sie w stanie zbudowac takie ciało jak ma Ewa?? mam czasem wrazenie ze to zbyt piekne zeby bylo prawdziwe ( po kilki seriach te cwiczenia przeciez nie sa takie ciezkie, sama dobrze o tym wiesz) pozdrawiam

      Usuń
    3. co do siemienia - radzę tego glutka od razu przelewać z garnka do kubka, bo on lubi zastygać :)

      z tego co piszesz wnioskuję, że zbudowałaś sobie jakąś masę mięśniową, ale nie pozbyłaś się tłuszczu! po prostu mięśnie, które Ci się wyrobiły są nadal pokryte warstwą tkanki tłuszczowej, którą trzeba spalić by zyskać dodatkową jędrność i utratę cellulitu (przede wszystkim!)

      pytasz się czy tymi treningami da się zbudować takie ciało jak u Ewy. odpowiedź brzmi NIE! czy myślisz, że ona idąc na siłownię stoi i macha nóżką na boki? NIE! żeby mieć takie ciało trzeba mieć doskonałą dietę, a trening powinien być bardzo intensywny coś w stylu HIIT, a nie skalpel, skalpel na krześle i inne tego typu wygibasy. one są dobre dla osób początkujących

      może po killerze lub turbospalaniu coś ruszy - jeśli nadal pragniesz być wierna Ewie. w przeciwnym razie polecam programy Zuzany Light (dostępne na YT)

      Usuń
    4. ojej załamałam sie:( jesli juz zabieram sie za skalpel to tylko z obciazeniem ( 1,5 kg na kazdej nodze i po 1 kg na rekach) zazwyczaj przeplatam turbo i killera o Zuzanie słyszałam ale póki co jeszcze sie boje zabrac za jej katorgi. zastanawiam sie tylko po co te wszystkie obietnice Ewy skoro prawda okazuje sie inna. widze ze jej programy działaja u osob z nadwaga kilogramy leca, centymetry leca, ale w miare szczupłe dziewczyny( takie jak ja, typowa skinnyfat) chyba zbyt duzo oczekuja po tych programach... :( dam sobie jeszcze pare tygodni i moze wprowadze treningi Zuzy. dzieki za SZCZERA odpowiedz
      pozdrawiam

      Usuń
    5. nie ma za co. jestem tutaj po to żeby spojrzeć na wszystko obiektywnie i dać SZCZERĄ odpowiedź. jak wygląda w Polsce kariera fitnesski? podobnie jak kariera tancerza. trzeba korzystać póki jest się na fali. w przypadku pani Ewy trzeba korzystać póki kobiety jeszcze się na to łapią. poczytaj na forach, że takich jak Ty jest wiele - zawiedzionych, bo obiecano im piękne ciało w zamian za systematyczność i poświęcenie, a niestety wyszło jak wyszło. te treningi rzeczywiście działają, ale u osób, które mało co robiły wcześniej

      skoro nie chcesz na razie zupełnie odpuszczać Ewy radzę jedynie przetestowanie Zuzki. te treningi w opinii większości są najprostsze: 6, 8, 20, 33, 34, 39, 44. spróbuj - przynajmniej raz w tygodniu, jako dodatek do Ewki. tutaj znajdziesz spis ZWOW-ów: http://lafiga2.blogspot.com/2012/12/znajdz-nowa-motywacje-recenzje-zwow-ow.html

      Usuń
    6. własnie szukałam na kanale Zuzki jakiegos odpowiedniego treningu dla mnie a tu prosze mam podane jak na tacy:)jestes swietna Babka dzieki:)
      przyznaje sie bez bicia ze czytajac opinie "Ewcia jest dla poczatkujacych" podejrzewalam ze tak sie usprawiedliwiaja osoby ktore cwicza nieregularnie i zle sie odzywiaja, stad tyle wiadomosci do Ciebie bo jak pisalam wczesniej obserwuje Twoj blog juz od dawna i wiem ze kto jak kto ale doswiadczenie w trengach to Ty masz:)
      swoja droga serce mi pękło ze Ewa niekoniecznie odkrywa wszystkie karty mimo jej ciagłych zapewnien.

      Usuń
  12. Ja dodaję siemię do koktajlu (jogurt, banan albo jakieś inne kombinacje) przez co jest zmielone i chyba działa dobrze, bo po krótkim czasie codziennego stosowania zauważyłam dużą poprawę moich włosów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie muszę spróbować. zawsze szukam alternatywnych rozwiązań :) czyli teraz - poszukiwania blendera czas zacząć :)

      Usuń
  13. Ja piję już około 3 tygodni, tak samo na późną kolację. Pychotka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no witam pierwszą osobę, której ten napój smakuje :) trzeba się przemóc, a później da się to polubić :)

      Usuń
  14. karolinnarr.blogspot.com6 lutego 2013 16:29

    Czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę próbowałam pić, nie dałam rady... A zaczęłam generalnie słysząc o zbawiennym wpływie na włosy. Teraz po prostu dodaje takie śluzowate ziarenka do owsianki, jakiś placków i nie czuje - więc zjadam. W miarę regularnie i po miesiącu włosy naprawdę są lśniące i pojawiają się "baby hair" czyli te młodziutkie włosy. Jest tak jak chciałam, naprawde działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, a pomyśl sobie jak jeszcze mogłoby zadziałać żebyś to piła :) może jakoś powoli się przełamiesz. trzymam za to kciuki :)

      Usuń
  16. chyba zastąpię nim kolację jak Ty, bo po ponad 3 miesiącach z Ewą wyniki nie są zadowalające (pomimo racjonalnej diety i ćwiczeń). Jedyny plus, ciało zmieniło swój "skład", ale cm stoją w miejscu.

    przeczytałam Twojego bloga od deski do deski i nie ukrywam, że jesteś dla mnie mega inspiracją. Jednak chciałabym się Ciebie spytać po jakim czasie miałaś widoczne efekty zeszczuplenia ciała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siemię lniane piję na późną kolację. wcześniej jem "normalną" kolację, także siemię jest takim lekkim kleikiem na noc ;) nie mylić go z pełnowartościowym posiłkiem, bo to tylko napój!

      pierwsze efekty zauważyłam po jakimś miesiącu - tak u każdego powinno być. jeśli tak się nie dzieje trzeba szukać tego przyczyny w diecie, trybie czy sposobie ćwiczeń. innego wytłumaczenia nie znajduję

      czy oprócz Ewki ćwiczysz coś jeszcze?

      Usuń
    2. Po miesiącu miałam takie efekty jak Ty, czyli zbite ciało. Teraz mam wrażenie, że mięśni jest jeszcze więcej, jednak nie straciłam z pupy 5cm jak niektórzy.

      Tylko darmowy program, od 2 tyg turbo 5 razy w tyg. Zaczęłam raczkować także w bieganiu (trzeba jakoś spalić tłuszcz!)

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. turbo to dość wymagający program. czasami jak człowiek odpuści ćwiczenia na jakiś czas wtedy przychodzą rezultaty. łatwo o przetrenowanie ćwicząc 5 razy w tygodniu. czasami mniej znaczy więcej :) również pozdrawiam

      Usuń
    4. wypytuję się tak dlatego, że mam podobną figurę do Ciebie;) czytając niektóre porady wpadłam też na to, że mogę za mało jeść przy za dużym wysiłku i dlatego niemal stoję w miejscu. odważyłam sie zrobić posta ze zdjęciam http://blameanna.blogspot.com/2013/02/before-after-part-1.html

      Usuń
    5. "Niestety strona szukana przez Ciebie w tym blogu nie istnieje"

      Usuń
    6. wszedł do roboczych, już działa, sory:)

      Usuń
  17. Jak do tej pory żyłam w przekonaniu że od siemienia się tyje ale ten stereotyp został pewnie wymyślony przez osoby które w związku z rozpoczęciem picia siemienia zaczęły też więcej jeść z myślą że i tak schudną;P w każdym bądź razie spróbowałam wczoraj i zrobiłam kleik tak jak piszesz tylko że na początek z 1 łyżki i 0,7 szklanki wody ale po ugotowaniu i odcedzeniu została mi tylko jakaś 1/3 szklanki a reszta kleiku obkleiła nasiona i nie chciała się odleić;) Tobie też tak mało tego wychodzi? i tak się jeszcze zastanawiam czy same te ugotowane nasiona nie mają też jakiś właściwości że może warto je jeść... wiesz coś może na ten temat?;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już swoje siemię robię na oko. nic nie odmierzam. z początku zanim ustaliłam dobre proporcje też wychodziło mi go bardzo mało. aktualnie napełniam cały, trochę szerszy kubek także zapewne ma więcej niż 250ml.

      o ziarenkach pisałam wyżej. te niezmielone nie nadają się do spożycia. możesz wykorzystać je na twarz - do maseczki, albo do jakiegoś żelu - do wykonania peelingu ciała (drobinki będą delikatnie ścierać i masować ciało).

      cieszę się, że spróbowałaś :)
      pozdrawiam

      Usuń
    2. dzisiaj spróbuję zrobić trochę większą porcję;) aa i jestem drugą osobą której zasmakował ten kisielek;P będę się starać codziennie albo chociaż co dwa dni wypijać taki przed snem bo ciekawa jestem efektów;)

      Usuń
    3. no to nasze grono powoli się powiększa :) powodzenia!

      Usuń
  18. Przymierzam się do tego ;)

    Ale pewnie będzie mi smakować... Lubię wszystkie "paskudztwa", na które inni się krzywią - szpinak, tran itp. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię i wcinam to, na czego widok inni kręcą nosem :)

      Usuń
  19. Hej;) Nawiązując do Twojej rozmowy z aalanis.. Twoje efekty są zasługą ćwiczeń z Ewą, tak? Gdybyś mogła w kwietniu ubiegłego roku zacząć odchudzanie jeszcze raz, jak wyglądałaby Twoja taktyka, posiadając dzisiejsze doświadczenie? ;)
    Mimo wszystko korzystałabyś z ćwiczeń z Chodakowską?
    Może warto dla wyrobienia formy, ale na większe efekty wybrać coś intensywniejszego? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się że zaczęłabyś ćwiczenia razem z dietą.. :)

      Usuń
    2. świetne pytanie! :) pomińmy fakt, że obecnie mam chorą nogę. traktujmy ją jak w pełni sprawną - tak, zaczęłabym od ćwiczeń z Ewą. wybór padłby na skalpel. po prostu wtedy w ogóle nie miałam kondycji. skalpel działa na całe ciało, przygotowałby mnie do intensywniejszego wysiłku. później leciałby killer przeplatany ze skalpelem, ewentualnie czasami turbo (którego nie lubię). w międzyczasie ćwiczyłabym to co trenuję aktualnie (seria "8 minute...", Tamilee Webb). następnie porzuciłabym Ewę na rzecz Zuzany. oczywiście kiedy moja kondycja byłaby przynajmniej bardzo dobra. tak bym zapewne zrobiła - powieliłabym swój dotychczasowy plan. no i oczywiście - od początku włączyłabym obecną dietę :)

      Usuń
  20. widze ze nie tylko ja probuje opracowac jakiś dobry plan:)

    OdpowiedzUsuń
  21. tez zaczne to pic bo olejowanie wlosow swoja droga kiracj jantarem tez ale potrzebuje chyba czegos o srodka a tabletek drozdzowych juz nie biore 8miesiac a wlosy mam i chce mie dalej takie fajne (odzyskalam swoje wlosy naturalne po 3latach!!)

    co do treningow ewy, nie probowalam skalpela i innyh tylko te co sa na yt z jej programu w putaniu na sniadanie ale ja w ogole kondycj nie mam;/
    kolano mam juz zdrowe chociaz czasem.boli jak zle uloze sie do przysiadow czy skokow, doradz co na kondycje bo ja jej w ogole nie mam po 15min cwiczen nie moge zlapac oddechu;/ kiedys tak nie bylo ...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybieraj programy stopniowo zwiększając ich intensywność. jeżeli masz jakieś podskoki, przeskoki rób je w SWOIM tempie. wykonaj samodzielnie dobrą rozgrzewkę, tak byś czuła, że jesteś rozgrzana, a w szczególności kolano, z którym miałaś problemy.

      co do kwestii braku oddechu. wcale nie musi świadczyć o braku kondycji. może to być zła technika oddychania. podczas wszystkich ćwiczeń napnij brzuch i z wydechem staraj się go wepchnąć mocniej w stronę kręgosłupa. oddychaj miarowo!

      Usuń
  22. Witaj :) hmmm często myślałam o tym "napoju", lecz jeszcze się nie odważyłam :) mi pomaga herbata pu erh wraz z zieloną, czasem robię sobie mieszankę herbat i ziół, koniecznie z imbirem. Efekty rewelacyjne ;) gdy skończą mi się "zapasy", sięgam po siemię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj :) ostatnio też piję dużo różnych herbatek. z imbirem też piłam - bardzo szybko stawia na nogi gdy człowiek jest przeziębiony. obecnie sączę bardzo dużo zielonej herbaty no i wieczorem regularnie siemię lniane. efekty są niesamowite biorąc pod uwagę bardzo niską intensywność moich ćwiczeń. nie wiem czy nie wyglądam lepiej, niż wtedy kiedy tak intensywnie ćwiczyłam, a moja dietka troszeczkę kulała :)

      Usuń
  23. Mnie jeszcze zastanawia fakt, że siemię lniane jest polecane do picia mimo, że, jak sama piszesz, zawiera śladowe ilości cyjanowodoru (silnie trujący kwas, a sole kwasu tworzą cyjanek, który także jest trujący. I tutaj głównie chodzi mi o to - nikt nie czepia się tego cyjanowodoru i nie mówi się o tym tak otwarcie (tylko czyta się "pij siemię lniane na zdrowie", ani słowa o cyjanowodorze), tylko zaleca picie i jako to nie jest dobre dla zdrowia. Z kolei cyjanek jest w pestkach m.in. moreli i jabłek, które zawierają witaminę b17 pomocną przy chorobie nowotworowej i promieniowaniu silnie przenikliwym (tata mojego TŻ jadł pestki jabłek i nie miał choroby popromiennej - gdy był Czarnobyl - a jego znajomi co nie jedli mieli jej objawy). Nikt nie mówi o dobroczynnym wpływie jedzenia pestek, tylko wiecznie mówi się o cyjanku, a prawda jest taka, że cyjanku w pestkach jest mniej niż cyjanowodoru w siemieniu lnianym. Wiem, że kwasy i sole to co innego, ale mniej niż 0,5 mg cyjanku w pestce a 50-60 mg cyjanowodoru w siemieniu lnianym robi różnicę i to jest zastanawiające - skoro toksyczność praktycznie ta sama... Moim zdaniem po prostu to nabijanie ludzi w butelkę, dlatego będę się truła i cyjanowodorem i cyjankiem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam także jak preparuje się badania, aby wydały się wiarygodne. Wybacz, że tak odbiegnę od tematu ale skoro leki mają leczyć to dlaczego tylko jak stosując maść na trądzik on znika, a gdy się ją odstawi to on wraca? Przypadek? Nie sądzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz trzeba zasiać w ludziach lekką dozę niepokoju. gdyby jedynie napisano, że jest to 100% napój dla zdrowia nikt nie zastanawiałby się i zaczął pić jedynie siemię lniane. koncerny farmaceutyczne zaczęłyby podupadać, bo spadłaby sprzedaż "cudownych" preparatów podnoszących odporność, leków na chorobę wrzodową, hamujących wydzielanie HCl w żołądku, itp. to może wyda się dziwne, ale naprawdę fantastycznie się czuję od kiedy zaczęłam pić siemię regularnie! no i rzadziej choruję. jedynie w ostatnim tygodniu coś mocniej mnie złapało. pamiętam zimy kiedy często miałam zapalenie płuc! teraz to się nie zdarza (odpukać :))

      Usuń
  25. Bałam się, szczerze mówiąc, twojej odpowiedzi, bo w końcu co jak co ale znasz się na medycynie, więc pomyślałam, że uznasz mnie za jakiegoś wariata, co szuka dziury w całym :P

    Dokładnie tak samo myślę. Przecież to są najbogatsze firmy na świecie, o dochodach powyżej 5 miliardów rocznie i przecież zdrowy człowiek jest dla nich bezwartościowy. Tak samo z tymi suplementami, teraz jest aż plaga z tymi tabletkami, a w nich takie świństwa - mnóstwo talku, innych otoczek, słynne E300-400 (te najbardziej szkodliwe), barwniki syntetyczne. U mnie był moment, że się uzależniłam od tabletek przeciwbólowych - ostatnio brałam przez 13 dni po 2 tabletki dziennie ibuprofenu na receptę. Uznałam jednak, że coś jest nie tak. Dzisiaj też bolała mnie głowa - przestałam także pić kawę, bo też mnie uzależnia i potem jak nie wypiję to głowa boli. Wyszłam na dwór, zrobiłam 15 min regeneracyjnego "dumania" i nie ma bólu :)

    Poczytaj sobie o amigdalinie oraz wpływie cyjanku na życie :) Niby cyjanek jest trucizną, a przy zjedzeniu 2 mg widzi się objawy zatrucia. Ja jem dziennie 4 pestki jabłka, czyli około 2 mg i w ogóle nic takiego nie ma. Nawet jeśli to placebo to przynajmniej bez słynnych otoczek i barwników (bo jabłko oczywiście bez skórki, skórki są nawoskowane, fuj...).

    Wystarczy o siebie dbać :) Ja tylko w zeszłym roku bardzo chorowałam - tylko raz sięgnęłam po leki i teraz już nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie przez to, że mam kontakt z lekarzami, pielęgniarkami, farmaceutami, rehabilitantami, itp. wiem najlepiej jak cały ten system manipuluje ludźmi, wykorzystuje ich nieudolność, chorobę czy cierpienie po to by wyłudzić kasę. przykre, że żyjemy w takich czasach. ciekawe kiedy dla pieniędzy zaczniemy się zabijać

      Usuń
  26. Wiesz, nie każdy by powiedziałby tak otwarcie jak tym o tym :* Cenię cię za wiedzę i przede wszystkim za profesjonalne podejście :) Bije od ciebie taka szczerość (i nie chodzi tutaj o to, że znowu się ze sobą zgadzamy ;)). Większość osób mówi mi, że jestem przewrażliwiona na punkcie zdrowego trybu życia, zdrowego jedzenia, czytaniu składów kosmetyków, jedzenia, akcesoriów ekologicznych pochodzących z recyklingu itd.

    Myślę, że dla pieniędzy ludzie już zabijają. Zawsze tak było - nawet za czasów królów ;)) kiedyś to nazywało się władzą - dzisiaj urosło do miana pieniądza ;)) wniosek prosty: pieniądz rządzi światem. Przykre, ale prawdziwe.

    Tak nawiasem: możesz mi powiedzieć czy pobierając sobie krew mogę zrobić jakiś test na poziom witamin? Czy cena takiego badania zależy od ilości witamin i mikroelementów jakie chcę zbadać, czy oni w laboratoriach robią "hurtowo" wszystko?

    Przepraszam kolejny raz za stos komentarzy i za ich długość, ale jak widzisz - "wiecznie mam jakiś problem" :P Dziękuję za cierpliwość :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. według mnie szczerość to podstawa :) ludzie nie są głupi, nie chcą czytać kolejnych bujd. coraz więcej z nas wie, że wciskany jest nam kit. dlatego stawiam na wiedzę i prawdę :)

      tutaj znajdziesz spis wykonywanych badań z krwi: http://www.diag.pl/Badania-krwi.194.0.html

      z witamin to pobiera się krew na poziom wit. D3 czy B12. bardziej opłaca się pobrać krew na elektrolity (i tutaj jak pani będzie Ci ją pobierać zwróć uwagę na to, żeby najpierw pobrała krew do zielonej probówki następnie do całej reszty!). cena uzależniona jest od tego co chcesz zbadać: morfologia oddzielnie, elektrolity cena - oddzielnie, witaminy - oddzielnie, itp. czasami są pakiety, w których wychodzi taniej

      Usuń
  27. I przepraszam za drobne literówki i złą budowę składniową zdań :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam Twoje posty! Zawsze jak coś opiszesz to mam ogromną ochotę to wypróbować. Jak Ty to robisz?! :) Ale siemię lniane mogę spożywać tylko jako dodatek, wypić bym tego nie wypiła. Ta "masa" która powstaje powoduje u mnie odruch wymiotny i po prostu nie mogę :D .. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja niestety przez brak czasu trochę zaniedbałam picie "glutka". zawsze po takiej krótkiej przerwie siemię smakuje inaczej. od tego smaku da się odzwyczaić, co w gruncie rzeczy oznacza, że można i się przyzwyczaić ;)

      Usuń
  29. Kupiłam dziś siemię lniane i mi nie powstaje żaden glut. I obojętnie czy dodam dużo siemienia czy mało zawsze mam lekko wodnistą konsystencję. Czy to oznacza, że napój jest źle przygotowany i bardziej szkodzi niż pomaga? Lekko lepki jest, ale o żadnym budyniu nie ma mowy. Dodam, że przestrzegałam wytycznych ;)) (przynajmniej próbowałam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a z jakiej to firmy ziarenka? masz może "instrukcję" dot. przygotowania na opakowaniu? pokombinuj z większą ilością ziarenek, albo z mniejszą ilością wody. możesz też spróbować przytrzymać je dłużej na gazie. pamiętaj, żeby siemię gotować bardzo powoli

      Usuń
  30. Ziarenka firmy Polgreen dostępne w Społem :) twoja instrukcja była praktycznie taka sama jak ta na opakowaniu :) Może dodałam za mało ziarenek, bo w sumie uznałam, że wtedy jak będą same ziarna to prawie woda mi wyparuje :P a gotowałam na wolnym ogniu ponad 15 minut.

    A czy jak ten napar jest wodnisty to źle? Bo powiem szczerze, że smakował tak ziarniście i był pyszny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. glut lniany powinien mieć podobną konsystencję do tej jak na tym zdjęciu: http://imageshack.us/photo/my-images/820/16373492.png/ z tą różnicą że ten tutaj pokazany jest już "przestały" - zdążył schłodzić się i zgęstnieć. podejrzewam, że ten zostanie zużyty jako żel-stylizator do włosów. ogólnie rzecz biorąc - konsystencja powinna być ciut rzadsza niż w kisielku :)

      Usuń
  31. Dzięki ;) jutro drugie podejście zrobię ;) najwyżej będę piła tę wodę z lekkim śluzem ;)) i znalazłam taki przepis (jakbyś chciała kiedyś odmiany, ja się na pewno skuszę ;)) :

    Nasypać ziarenka lnu do kubka (1-2 łyżki) i zalać wrzątkiem, a po kilku minutach na małym siteczku włożyć do tego kubka zieloną herbatę i zaparzać ją w tym wywarze 3-5 minut, następnie zdjąć siteczko, poczekać jeszcze aż wywar trochę przestygnie i posłodzić miodem (najlepiej kwiatowym lub gryczanym, skrystalizowanym). Pić 2 razy dziennie.
    EFEKTY:
    1. len jako osłona układu pokarmowego + mikroelementy
    2. zielona herbata jako źródło przeciwutleniaczy
    3. miód którego zdrowotne działanie zwielokrotnia się podczas zmieszania go z ciepłą (nie gorącą!) wodą
    4. pije się praktycznie jak zwykłą herbatę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za przepis :) wszystkie składniki mam więc chętnie wypróbuję ;)

      Usuń
  32. zauważyłam że pijesz dużo herbaty zielonej, a wode też pijesz i ile?
    są różne toerie jedni mówią że trzeba min 2l inni że wtedy kiedy chce się pić....
    czy używasz cukru do słodzenia kawy, herbaty???

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj. tak to prawda - piję dużo zielonej herbaty. w związku z tym mam mniejszą podaż wody. w sumie w ciągu dnia wypijam około 2 litry płynów. tak jak powinno być. kawę rzadko piję, ale wtedy słodzę łyżeczkę. herbaty nie słodzę, bo jest zielona. również pozdrawiam :)

      Usuń
  33. Siemie jest na mojej liście zakupów już o dawna, ale mam problem, bo nie mogę go nigdzie poszukać. Na około wszystkie możliwe markety, ale jak widać nie są dobrze zaopatrzone :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeżeli masz blisko Społem to szukaj tam w dziale dla diabetyków (koło wafelków z fruktozą, cukru trzcinowego oraz mąki ryżowej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - siemię znajdziesz właśnie przy kaszach, różnych mieszankach (mak, orzechy), itp.

      Usuń
  35. siemię lniane to niezwykłe zioło :P warto o nim więcej poczytać http://leczniczeziola.pl/930/siemie-lniane

    OdpowiedzUsuń
  36. siemię lniane mam juz w kuchni od jakiegoś czasu, jednak teraz gdy znowu mam straszne bóle brzucha (prawdopodobnie też mam jelito drazliwe) postanowiłam zabrać sie za picie, umiem przekonac sie do wszystkich smaków wiec nie martwie się, ze nie będzie mi smakować. jednak ciągle mam problem z przyrządzaniem, mój tata to gotuje ok 15 min i wypija, w necie piszą, że wystarczy zalać wodą, nie wiem już co mam wybrać.
    wszystkie koktajle, jogurty i mussli odpadają, bo jestem jeszcze alergikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siemię lniane to nieduży wydatek także możesz popróbować - przygotować je tak jak ja, Twój tato czy po prostu zalać wodą. co kto lubi

      Usuń
    2. a jeszcze chciałam zapytać, jak oddzielasz ten kleik od ziaren, jakoś słabo mi to wczoraj wyszło i przez ząbki przecedzałam ;p

      Usuń
  37. Witam! Piję siemię regularnie od dwóch tygodni i przyznaje , ze bardzo mi smakuje ( dosladzam lyżeczką miodu ), wcześniej zalewam ziarna wrzatkiem i przykrywam na około pól godziny, następnie miodek i wypijam wraz z ziarenkami. Ulga, jaka przynosi dla jelit i żołądka jest wręcz nieprawdopodobna! Nie wspomnę o kondycji i połysku wlosow ( stosuje tez zewnetrznie).
    Naprawdę warto sie przełamać, jest poprostu genialne!

    OdpowiedzUsuń
  38. Dołączę się do Waszej dyskusji - też piję kleik z siemienia lnianego juz od kilku dni- prawie tydzien. Nie przeszkadza mi jego kleistośc. Pomaga mi na zołądek. Czuję sie po nim wspaniale. Zwykle stosuję taki napój wieczorem.
    Zalewewm 2 łyzki siemienia wodą i gotuje na małym ogniu ok. 15 min.
    Jeszcze gorący przlewam przes drobne sito do wiekszego kubka i po przestudzeniu wypijam. Zołądek juz mnie nie boli :) Polecam wszystkim. Ela

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam wszystkich...
    Piję siemienie lniane od ok 2 m-cy (15 kwietnia br.).
    Jakie zmiany zauważyłam:
    Hmmm...super długie i twarde paznokcie (jak akryle) i tu szaleje na całego, kupiłam sobie super czerwony i bordowy lakier i maluję, są piękne po prostu...
    Paznokcie równiutkie, zdrowe, twarde i długie...przycinam troszeczkę bo rosną strasznie szybko (wyglądają jak sztuczne)...
    Co do cery to trudno powiedzieć, nigdy nie miałam problemów ale wydaje mi się że całe ciało jest takie jakby bardziej sprężyste, delikatniejsze, nawilżone...
    Włosy są bardziej lśniące...no i szybciej rosną...
    Jeśli chodzi o włosy to super efekt daje zmieszanie tego tzw. glutka (siemienia lnianego)z jakąś odżywką - najlepiej bez silkonów i do tego dodać np. olej kokosowy, olej rycynowy, trochę nafty, witaminkę A+E (Dermagol mam akurat) a nawet oliwkę z oliwek...co tam macie w domu, i tak na całą noc...
    Najlepiej taką odżywkę nakładać na wilgotne włosy (lepiej się wchłania)...
    Aha...aby tu nie było od razu krzyku jak to rano zmyć - moja żelazna zasada: zawsze takie tłuste mazidła zmywam odżywką (najlepiej bez silkonów) a potem szampon jakiego używacie...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. ojej dziś spróbowałam pierwszy raz siemienia i muszę przyznać że smakuje jak ... sperma mojego mena i chyba polubie to siemie...nice!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Dzisiaj zaczęłam swoją znajomość z otrębami, myślałam też o siemieniu lnianym i po tym tekście jestem już pewna, że muszę go spróbować... Pamiętam jak musiałam się przyzwyczajać do smaku jogurtu naturalnego czy gorzkiej herbaty i kawy, myślę że z czasem można do wszystkiego się przyzwyczaić. :) Dobrze się ciebie czyta tak swoją drogą, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Siemię lniane piję od niedawna. Trzy łyżeczki siemienia (całego) zalewam wrzątkiem (pół szklanki) i zostawiam do rana. Rano wypijam na czczo. To, że są całe ziarenka siemienia to bardzo dobrze, bo one oczyszczają jelita ze złogów tak jak szczotka ryżowa. Przez co oczyszczasz jelita i cały organizm z toksyn. Polecam bardzo takie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Od niedawna zaczęłam pić siemię lniane.
    Trzy łyżeczki całych nasion zalewam przegotowaną wodą ( pół szklanki) i zostawiam do rana. Rano na czczo wypijam. Całe nasiona powodują oczyszczanie jelit na takiej zasadzie jak szczotka ryżowa. Gorąco polecam mój sposób.

    OdpowiedzUsuń
  44. Najlepsze jest siemie lniane budwigowe złote w ziarnach ,ja miele na biezaco jest NAJLEPSZE ,dwie łyzki na szklankę i pije raz dziennie .

    OdpowiedzUsuń
  45. Właśnie wyczytałam, że pijesz na noc, a podobno powinno się pić rano na czczo. Więc jak jest na prawdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pijesz jak Ci się to żywnie podoba

      Usuń
  46. Ja mam inny sposob-zalewam 2 lyzki stolowe siemienia goraca woda.Zostawiam na kilka godzin zeby napecznialy.Nic nie przecedzam tylko kilka razy dziennie "podjadam" sobie te ziarenka lyzeczka razem z tym kisielkowatym plynem. Mnie osobiscie smakuje i nie musze wyrzucic tych wartosciowych ziarenek.Skonczyly sie moje klopoty z zoladkiem ,a rano -oczyszczone jelitka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już wielokrotnie tutaj pisałam. te ziarenka później same w sobie są bezwartościowe. pozdrawiam

      Usuń
    2. Wątpię, aby dobrze przeżute ziarenka, oblepione żelem były bezwartościowe. Wyrzucanie ich, to czyste marnotrawstwo.

      Usuń
  47. Bardzo ładny blog,wspaniała osóbka,która go stworzyła :) Ja tylko chciałabym wiedzieć czy lepiej pic zmielone siemię czy przecedzone? Jakoś nie mogę dojść co lepsze.Wiem ze ziarenka nie maja wartości,bo tutaj przeczytałam,ale....Moja mam dawała mi siemię(mielone) jak byłam mala,bo bolał mnie żołądek.Piłam z chęcią(zmieszane z mlekiem).Teraz widzę ze to "służy" nie tylko dla żołądka.Dziękuję za wszystkie cudne wiadomości :) Widzę ze siemię powinno się pic zawsze ;) A tym co brakuje witaminek polecam zarodki pszenicy (nie mylić z kiełkami)naprawdę warto a i smaczniutkie :) Pozdrawiam gorąco. Janina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi przyszlo do glowy ze moze mielone lepiej sie zaparzaja? A wypite moze dzialaja jak otreby? Sama nie wiem,bede wdzieczna za odpowiedz :) Pozdrawiam goraco.Janina

      Usuń
    2. nie widzę dużej różnicy w sposobie przygotowania a działaniu napoju. no chyba że jest to gotowe, kupne mielone siemię i wtedy jego wartości są o wiele niższe ze względu na utlenianie, dlatego jeśli siemię mielone to tylko te własnoręcznie, przygotowane na chwilę przed zaparzeniem. pozdrawiam

      Usuń
    3. lepiej pic zmielone bo ma wiecej wartosci ale nalezy je sparzac albo zagotowac bo inaczej ma trujace zwiazki ja pije z miodem i sokiem z cytryny rewelacja!!!!!!!!!!!!! rowniez dobre przy przeziebieniach szybko stawia na nogi polecam

      Usuń
    4. nie zgodzę się z tym w 100%, ale jak widać każdy ma swój sposób i swoje zdanie, a ja nie mam zamiaru nikomu narzucać swojego. o jakich trujących związkach mówisz? ps. miód jest zakazany przy dietach redukcyjnych także takie picie nie jest dla każdego (to tak w temacie fitbloga)

      Usuń
  48. Witam kupilam w sklepie zmielone siemie lniane jak.mam to pic bo od trzech dni pilam je tak gotowalam wode w czainiku i wsypywalam siemie lniane do szklanki jedna duza lyzke i zalewalam woda i wypijslam ta wode z ziarenkami zmilonymi na tych ziarenkach powstsl lekki glutek sle woda nie byla taka. Pisalona opakowaniu ze jedna lyzke stolowa zalac przegotowana woda. Mam pytanie czy siemie lniane nie szkodzi na serce? Nie posiadam mlynka do mielenia wiec kupilam zmielone. Czy te siemie lniane moze byc z normalnego sklepu czy z apteki pozdrawiam i dziekuje mieszkam w niemczech i Przeczytalam o tych ziarenkach ale nie chce aby od nich mi cos bylo prosze o odpowiedz na moje pytanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj. dlaczego uważasz, że siemię lniane może szkodzić na serce? co za bzdura! ten napój pije się przede wszystkim dla zdrowia! nie ma znaczenia skąd bierzesz siemię. ważne żeby nie było przeterminowane, opakowanie naruszone, itp. i ważne jest jego odpowiednie przechowywanie (zapewne masz to napisane na opakowaniu). powodzenia! :)

      Usuń
  49. Uwielbiam siemię lniane. Od dłuższego czasu gości u mnie codziennie na talerzu podczas śniadania lub drugiego śniadania jako dodatek do własnoręcznie przygotowanego musli :) Pychota! Nigdy dotąd przygotowywałam napoju na bazie siemienia lnianego - koniecznie muszę spróbować! Ja ze swojej strony, gdy mam jakiekolwiek problemy z przewodem pokarmowym to wypijam napar z mięty i biorę takie kapsułki z siemieniem lnianym
    - zawierają również zieloną herbatę i aloes. Pomaga:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzieki, znalazłam dużo wiadomosci o siemieniu.Też zaczełam pic od niedawna , na żoładek, pomaga. Czuje sie prawie dobrze. A ja robie tak , 1Łyżeczke siemienia zalewam tak szkl przegotowanej wody, zaraz stawiam i zagotowuje ok 1 min. , przelewam do szkl , po ok pół godz zamieszam i wypijam , nie jest tak bardzo gęste .

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja robię tak...dwie łyżki siemienia wrzucam do młynka, mielę i zalewam ciepłą wodą, po chwili je zjadam. Robię tak od kilku miesięcy i zauważyłam, że włosy zaczęły szybciej rosnąć i mam mocne paznokcie, poza tym nie mam zaparć z którymi się borykałam (pijąc przy tym 1,5l wody dziennie)

    OdpowiedzUsuń
  52. Zaczęłam jeść siemię lniane 3 dni temu. Za każdym razem jak zjem ten kisiel (bez nasionek) zaczyna mnie boleć brzuch. Nie jakoś intensywnie, ale wystarczająco by czuć się niekomfortowo. Nie wiem czy to normalne, czy może przejdzie z czasem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij pić więcej płynów tj. niegazowana woda mineralna

      Usuń
  53. witam! czy taki kisiel mozna zrobić wieczorem, a wypić go rano na czczco?

    OdpowiedzUsuń
  54. Witam!Czy taki kleik mozna zrobić wieczorem, a wypić go rano?

    OdpowiedzUsuń
  55. Warto jeszcze dodać, że siemię lniane zawiera lignany - fitoestrogeny oraz glikozydy cyjanogenne, które jeśli nie zdenaturujemy enzymów w tych nasionach, przekształcą się w cyjanowodór w naszym organizmie. Jest ich jednak niewiele i nie ma się co przejmować jeśli ktoś nie jada kilkuset gram tego produktu :). Lignany należą do polifenoli o szerokim zakresie działania prozdrowotnego :).

    OdpowiedzUsuń
  56. zalecasz picie kisielu z niemielonych ziaren.... taki kleik jest dobry, ale tylko dla wrzodowców na przewod pokarmowy. Więcej korzyści przynosi zmielone siemie niż takie z z całych ziarenek. Podczas mielenia uwalniają się bowiem jego wszystkie cenne substancje o których pisałaś. Warto też doddać, zę siemie lniane trzeba pić minimum 35 minut przed lub po jedzeniu, gdyż uszczelnia ono ścianki żołądka i wtedy cenne składniki pokarmowe mogą nie zostać wchłoniane. Przy lekach nalezy zaś zachowac 2 godziny przerwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Podczas mielenia uwalniają się bowiem jego wszystkie cenne substancje o których pisałaś" - i jak pisałam - w przypadku mielonego siemienia szybko ulegają utlenieniu i nici z takiego picia :)

      "(...) gdyż uszczelnia ono ścianki żołądka i wtedy cenne składniki pokarmowe mogą nie zostać wchłoniane" - o jakim "uszczelnianiu" piszesz? nijak ma się to do procesu trawienia...

      Usuń
  57. Ja się zakochałam w siemieniu lnianym! Strasznie pęcznieje w żołądku, po wypiciu glutka czuję się jakbym zaraz miała zacząć rodzić ��
    Mało tego, ja po ugotowaniu kisielku i przelaniu go do kubeczka dodaję szczyptę kawy rozpuszczalnej, cynamon i miarkę stewii. Wychodzi najlepszy deser jaki w życiu jadłam. Uwielbiam go i z utęsknieniem oczekuję kolacji, kiedy znowu sobie zjem �� Gdyby nie to, że jednak trochę tego tłuszczu ma, to piłabym go po dwie porcje kiślu do każdego posiłku, tak bardzo mi smakuje!

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja miele sieme blenderem i dodaje ,do jogurtu lub serka ,pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  59. Macie jakiś pomysł na wykorzystanie pozostałych nasionek? Maseczka włosy/twarz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Mi w sumie przydaloby sie jeszcze troche kilo. Zaczelam nie dawno pic to siemie. Dzisiaj zaczelam je gotowac. Ile siemienia mozna pic na dzien zeby nie bylo czasem za duzo. Powiem, ze od siemienia wolalam juz te drozdze troche boje sie pic dalej pokrzywy, bo mi jakies syfy na twarzy wyskakuja (mialam krotka przerwe) i to za kazdym razem kiedy pije pokrzywe i to jest wlasnie dziwne ;/ Tak to sie nie pojawiaja. A pojawiac sie zaczely jak kupilam lidlowska pokrzywe (herbatke;)). Po pokrzywie z apteki mi nic nie bylo ;/ Czy siemie lniane jest takze na lupiez? Bo ja ost. dostalam lupiez i mam przesuszone wlosy ;/ Poza tym ja nie zamierzam tego klasc na wlosy bo sie boje. Czy po siemieniu moga przestac wypadac wlosy bo mam z tym duzy problem!

    OdpowiedzUsuń
  61. A mogę pić tylko ten wywar z siemia lnianego po odcedzeniu pestek ? to daje takie same efekty ??

    OdpowiedzUsuń
  62. Jak lepiej wypic siemie zmielone czy nie.obecnie pije nie zmielone tylko zalewam wrzątkiem i pije po wyschnięciu. Prosze o porade

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin